Andrzejki - Zorganizowana impreza.

Pogoda brzydka, wieje jak diabli a my szykujemy się na Andrzejki. Pierwszy raz jesteśmy na takiej imprezie w hotelu. O tyle dobrze, że hotelik jest przyjemny i w razie kiepskiej zabawy przeniesiemy się do pokoju. W końcu wybiła dziewiętnasta i zeszliśmy do restauracji. Tam już było dużo gości a na największym stole stało kilka misek z wodą i naczynka z rozpuszczonym woskiem. Oczywiście nie zabrakło klucza z uchem, niezbędnego rekwizytu na Andrzejkach. No, a potem przy nastrojowej muzyce zaczęły się wróżby. Ależ było fajnie i śmiesznie. Każdy z gości interpretował na swój sposób. Po wszystkim zaczęła się zabawa i dopiero Andrzejki rozkręciły się na dobre, bo koniec nastąpił dopiero o trzeciej w nocy. Aleśmy się wybawili, nawet mój chłopak, który nie lubi tańczyć kilka razy się pobujał. Wykończeni ale bardzo zadowoleni poszliśmy spać nad ranem. Od tamtej pory zawsze już bywamy na organizowanych Andrzejkach.